Nie straciliśmy szansy na lotnisko regionalne – rozmowa z Pawłem Myszkowskim

Data dodania:

Jak Pan myśli – czy w obecnej chwili mieszkańcy Podlasia mogą zupełnie zapomnieć o lotnisku regionalnym?

Paweł Myszkowski: Szansa, którą stwarzało referendum, na pewno nie została wykorzystana. Jako inicjatorzy zrobiliśmy tyle, ile byliśmy w stanie. Włożyliśmy ogrom sił i energii. Władze województwa oczywiście mogły się w to włączyć, chociaż z politycznego punktu widzenia był to dla nich temat nie na rękę, ponieważ podkreślał ich zaniedbania. Natomiast mam nadzieję, że definitywnie sprawa nie jest zamknięta. Myślę, że nie jest to nadzieja płonna, nie poparta żadnymi argumentami. Konfiguracja portów lotniczych w Polsce bowiem się zmienia. Prezydent podpisał przecież specustawę dotyczącą Centralnego Portu Komunikacyjnego. Widać, że jest to jeden ze sztandarowych projektów premiera Mateusza Morawieckiego. Poza tym, patrząc na oburzenie Niemców wobec tej inicjatywy, myślę, że warto w to wejść – nasi sąsiedzi wyczuli zagrożenie dla modernizowanego portu w Berlinie.

Centralny Port Komunikacyjny ma być największym punktem przesiadkowym w naszej części Europy. Jest tylko jedno “ale” – Podlasie pozostaje białą plamą, tutaj nie dolecimy…

– Kiedy ruszy budowa CPK, a Okęcie będzie stopniowo wygaszane, to sądzę, że strona rządowa tego tak nie zostawi, byśmy byli jeszcze bardziej wykluczeni i sprawa lotniska regionalnego powróci. Może nawet szybciej niż się spodziewamy. Z tym że liczę, iż w tym przypadku to już rząd będzie miał konkretne propozycje. Proszę zauważyć – ekspertyzy środowiskowe zostały wykonane, są jeszcze ważne, lokalizacje nie zostały wykluczone.

A Pańskim zdaniem, która lokalizacja jest najlepsza?

– Zawsze podkreślałem, że im bliżej środka trójkąta Białystok – Łomża – Suwałki, tym lepiej. Dlatego skłaniam się ku Sanikom. Lokalizacja ta nie została nigdy ostatecznie wykluczona, ciągle można wrócić do rozmów.

No dobrze, ale czy tak naprawdę miałby kto z tego regionalnego lotniska latać?

– Myślę, że tak. Zauważmy, że wielu Białorusinów korzysta z Modlina. Sądzę, że na początku wystarczyłoby kilka linii – połączenia ze Skandynawią czy Południem Europy – i Białorusini przestaliby jeździć do Modlina, bo zwyczajnie by im się to nie opłacało.

Pan tematu lotniska nie zamierza odpuszczać…

– Oczywiście, że nie. Sprawę nadal monitorujemy. Nie poddamy się i będziemy ten temat podnosić. Skorzystają z tego mieszkańcy Podlasia, regionalny biznes. To nasza szansa na rozwój.

Dziękuję za rozmowę.

dr inż. Paweł Myszkowski był Pełnomocnikiem Komitetu Referendalnego ds. budowy regionalnego portu lotniczego. Zachęcamy do zadawania pytań Pawłowi Myszkowskiemu na adres e-mail: lotnisko.podlaskie@gmail.com. Na najciekawsze odpowiemy na naszym portalu.